Opinie

 

www.hellingerpolska.pl/

www.iww.pl/

 

Sesja z Agnieszką, jakkolwiek zaczęła się tak, jak można się było spodziewać, zadaniem kilku pytań z życia rodziny i analizą postawionych przed sesja pytań, skończyła się jednak w sposób trudny do przewidzenia. Podejrzewam, że wygląda to za każdym razem podobnie, bo metoda, o której wiedziałam przed sesja co nieco, jest tylko szkicem, który nakreśla ramę pracy pozostawiając otwartą przestrzeń pełną empatii, uważności i żywych reakcji na wydarzający się proces. Agnieszka była przy mnie stale obecna, czuwała, a zadając pytaniami dotknęła esencji uważnie obserwując moje reakcje i wybierając tę właśnie właściwą, która poprowadziła nas przez dalszy proces w medytacji, pracy z emocjami i z ciałem, wizualizacjami i wszystkim tym, co było właściwe w tamtej chwili. Dziękuję za ten wspólny czas uwolnienia i przejścia, puszczenia tego, co już nie służy i otwarcia się na nowe.


uściski,

kasia


 

Warsztaty z ustawieniami Hellingera w wykonaniu Pani Agnieszki ugruntowały moje myślenie na temat energii, tzn. że absolutnie nic nie jest dziełem przypadku, wszystko jest w naszych głowach, takie słowo jak przypadek nie powinno w ogóle istnieć. Te zajęcia skupiły moje myśli w jedną całość, moja ocena mojego własnego problemu stała się bardzo spójna, wiele aspektów zjednoczyło się, rozproszone myśli, które dręczyły, zwarły się a jednemu, nawet silnemu wrogowi, znacznie łatwiej stawić czoło niż wielu słabszym. Wiedza Pani Agnieszki jest ogromna, do tego ciepło i empatia jest po prostu nieoceniona... Kilka wspólnie spędzonych godzin naładowało mnie ogromną energią i wiarą, że nie należy się poddawać tylko złapać byka za rogi i pokazać mu kto kim rządzi !! Super babka, super wiedza i super warsztaty !!
Robert



Chciałabym napisać kilka słów na temat terapii u Agnieszki Ziembińskiej ,co mi dała,jak pomogła w moich problemach i jak otworzyła mnie do zmian.Agnieszka jest moim zdaniem bardzo dobrym psychologiem ,ja poznałam wiele osób z którymi pracowałam i jeszcze pracuje ,ale intuicja i zdolność rozeznania się w mojej psychice i pokierowanie ,wsparcie w działaniu samodzielnym jest nie ocenione.Potrafi dotrzeć do samej przyczyny problemu,zobaczyć i pokazać go i po woli rozwiązywać.Pracuje na emocjach i umie je wydobyć z człowieka,nauczyć rozpoznawania uczuć które dawno temu zostały zamrożone.Moja terapeutka jest bardzo ciekawą i bogatą wewnętrznie osobą,dla mnie jest wielkim wsparciem ,które na pewno potrafi dać każdemu .Życze każdemu z nią pracować i być uczestnikiem jej ciekawych warsztatów.W czasie terapii odkryłam swoje potrzeby,świadomość siebie i kontakt że sobą ,zostajæc w efekcie trenerem jogi,pilatesa ,uczestniczka różnych warsztatów rozwoju osobistego,konwencji fitness i jogi.Jestem bardzo wdzięczna że poznałam Agnieszkę.Jestem zupełnie inną osobą,która osiæga wiele drobnych sukcesów,chce dalej się rozwijać.


Pozdrawiam
Małgorzata Piasecka



Terapia pod okiem Agnieszki daje niesamowite rezultaty.Wiedza czerpana z roznych szkół psychoterapii oraz jej intuicja, mądrość i uwaga doprowadziły mnie do rozpoznania, zrozumienia i uzdrowienia problemów, z którymi się borykałam, w ciągu bardzo krótkiego czasu.

Wcześniej zanim zaczęłam indywidualną terapię, miałam okazje przyglądać się jak Agnieszka pracuje w grupie. Przemiana jaką dokonała z kobietami na warsztatach prowadzonych na podstawie baśni i bajek oraz ćwiczenia z wizualizacji podczas tegoż spotkania zainspirowały mnie wlaśnie do pracy indywidualnej z nią


Razem z Agnieszką pracowałyśmy z tematyką Biologii Totalnej, zagrałyśmy w grę Satori Radykalne wybaczanie, zawsze po sesji miałam masaże, również energetyczne.

Spotkania były niezwykle inspirujące, otwierające za każdym razem innym poziom mojego umysłu, odkrywał za każdym razem mnie. Spotkanie z Agnieszką jest jak spotkanie z Aniołem, który może wiele pomóc, bo dużo potrafi i wie.
U mnie zadziały się cuda, w rodzinie, ze mną i po 10 latach wyniki tarczycy 1 raz się poprawiły bez zmiany dawki leku hormonalnego (tsh z 7 na 3 w terminie 2 miesięcy). Pierwszy raz obniżam dawkę hormonów. Poprawiły się też relacje z moim partnerem, moją kobiecością i ostatnio dużo rozmawiam z ludźmi tym samym otwierając moją poblokowaną tarczycę przez wiele lat.Teraz widzę już dlaczego przestała działać.

Gorąco polecam spotkania z Agą.


Justyna



Witaj Aga,

Jestem bardzo szczęśliwa, że znalazłyśmy się w tej przestrzeni. Od dłuższego czasu wiedziałam, że to do Ciebie powinnam skierować swoje kroki. Po prostu to wiedziałam i już.
Jestem Ci również bardzo wdzięczna, za Twoją empatię, otwartość, zrozumienie jakim mnie obdarowałaś.Ogromna wiedza jaką posiadasz na temat najdelikatniejszej struktury człowieka - jego wnętrza, emocjonalności i ukrytego potencjału - jego esencji, połączona z ogromnym doświadczeniem zawodowym i życiowym jakie posiadasz sprawia, że niemalże natychmiast trafiasz w sedno sprawy. Bardzo podoba mi się indywidualne podejście jakim się kierujesz. Cierpliwie słuchasz, co jest teraz wielką rzadkością. Wszystko to sprawia, że otwartość i zaufanie, które moim zdaniem są kluczową kwestą podczas spotkań z terapeutą, pojawiają się naturalnie. Poczułam się jak kropla, która wpływa do oceanu - po prostu we właściwym miejscu. To wspaniałe mieć taką właściwość! a jeszcze wspanialsze jest dlatego że dzięki temu naprawdę pomagasz ludziom odnaleźć drogę "do domu". Wysyłam życzenia, abyśmy mogły kontynuować nasze spotkania tak długo jak będzie to potrzebne.
Dziękuję.


Teraz i ja czuję, że powróciłam na ścieżkę prowadząca "do domu". Na ścieżkę, którą zgubiłam w zgiełku codziennych spraw pełnych presji, wyrzeczeń i pomieszania. Na ścieżkę "do domu" za którym tęskniłam od lat... Jestem na ścieżce "do domu" i jestem świadoma tego, że w dużej mierze zależy ode mnie jak długo tą ścieżką będę szła. Widać już dom, jest też odpowiednia motywacja i wsparcie jakie dajesz mi Ty i moi najbliżsi. Proces trwa. Jestem, gotowa, otwarta i wdzięczna.
Tak jak mówiłam na sesji czułam, ogromny bagaż na swoich barkach. Bagaż, który wiedziałam że nie jest mój. Tylko z jakiegoś powodu, czułam, że powinnam go dźwigać. Dokonywałam wyborów, które nie były moimi wyborami...Praca, której nie lubiłam. Obciążająca moją psychikę i często przerastająca moje możliwości fizyczne. Stawiająca mnie zawsze w pozycji sługi sprawiła, że poczułam się wypalona, wyssana z energii, zmęczona. Jak wiosenny pachnący świeżością wiatr ubrany w stary, znoszony, śmierdzący, za duży kożuch.

Byłam jak dziecko, które zgubiło się w dżungli pełnej węży, tygrysów i lwów. Ciągła ucieczka, strach, zawsze opracowany plan ucieczki a do tego wszystkiego uczucie samotności tak silne, że aż boli.
Dokonywałam wyborów pod presją strachu, obaw i mając w pamięci wcześniejsze wydarzenia z życia. Zapomniałam o swoich potrzebach i marzeniach. Przestałam słyszeć głos swojej intuicji. Przestałam wierzyć w sny i marzenia. Wyrzekłam się ich i porzuciłam. "Zakopałam" to wszystko pod drzewem. Liczyło sie tylko przetrwanie - jak to w dżungli pełnej dzikich zwierząt...
Teraz wiem, że przeszłość moich przodków i moja własna ukształtowały moje życie. Tylko to moje, życie przestało być moje, bo brak w nim było mnie i to uczucie, że to moje życie przelatuje mi przez palce. Czas wrócić do domu! Zaopiekować się sobą. Nauczyć się z honorem patrzeć na swoje blizny, bo są wynikiem doświadczeń życiowych, które stały się mądrościami. Być dla siebie dobrą i wyrozumiałą. Zrozumieć, że ja też potrzebuje miłości, wyrozumiałości i szacunku. Wstać z kolan i podnieść głowę do góry! Zostawić w końcu te żelazne walizki. Uzupełnić brakujące pióra w swoich pięknych, potężnych, kolorowych skrzydłach i szybować w przestrzeni cieszyć się zjawiskami i nie chwytając się ich jednocześnie.Tak chcę. To mój cel - ważna sprawa, bo nadaje kierunek w drodze "do domu".
Śnię znowu jasno i lekko. Czuję że coś układa się w przestrzeni.
Zaczęłam znowu malować :) Moja Mama i mój mąż jest wniebowzięci! Mąż powiedział, że widać że jestem szczęśliwa, że uśmiecham sie częściej i że sie bardzo cieszy widząc mnie szczęśliwą.
Agnieszko, coś ewidentnie ruszyło sie w przestrzeni. Nie presjuję, jestem otwarta na to co sie wydarza i dobra dla siebie. Tak jak zaleciłas. Myślę sobie, że przez lata raniona, porzucana, uciekająca, samotna i zagubiona zbudowałam wokół siebie mur z dystansu, ostrożności, braku zaufania, że teraz kiedy mur rozpuszcza sie czuje się zagubiona, czuje strach.
Cieszę się, że jesteś tam gdzieś po drugiej stronie komputera. Dziękuję za to przestrzeni :)

Monika



Agnieszko…trudno było mi ująć w kilku słowach…no ale napisałam co myślałam.

Razem z Agnieszką pracowałyśmy z tematyką Biologii Totalnej, zagrałyśmy w grę Satori Radykalne wybaczanie, zawsze po sesji miałam masaże, również energetyczne.

Spotkania były niezwykle inspirujące, otwierające za każdym razem innym poziom mojego umysłu, odkrywał za każdym razem mnie. Spotkanie z Agnieszką jest jak spotkanie z Aniołem, który może wiele pomóc, bo dużo potrafi i wie.
U mnie zadziały się cuda, w rodzinie, ze mną i po 10 latach wyniki tarczycy 1 raz się poprawiły bez zmiany dawki leku hormonalnego (tsh z 7 na 3 w terminie 2 miesięcy). Pierwszy raz obniżam dawkę hormonów. Poprawiły się też relacje z moim partnerem, moją kobiecością i ostatnio dużo rozmawiam z ludźmi tym samym otwierając moją poblokowaną tarczycę przez wiele lat.Teraz widzę już dlaczego przestała działać.

Gorąco polecam spotkania z Agą.


Justyna


 

Sesja z Agnieszką, jakkolwiek zaczęła się tak, jak można się było spodziewać, zadaniem kilku pytań z życia rodziny i analizą postawionych przed sesja pytań, skończyła się jednak w sposób trudny do przewidzenia. Podejrzewam, że wygląda to za każdym razem podobnie, bo metoda, o której wiedziałam przed sesja co nieco, jest tylko szkicem, który nakreśla ramę pracy pozostawiając otwartą przestrzeń pełną empatii, uważności i żywych reakcji na wydarzający się proces. Agnieszka była przy mnie stale obecna, czuwała, a zadając pytaniami dotknęła esencji uważnie obserwując moje reakcje i wybierając tę właśnie właściwą, która poprowadziła nas przez dalszy proces w medytacji, pracy z emocjami i z ciałem, wizualizacjami i wszystkim tym, co było właściwe w tamtej chwili. Dziękuję za ten wspólny czas uwolnienia i przejścia, puszczenia tego, co już nie służy i otwarcia się na nowe.

 

uściski, Kasia

 


 

Niezwykle przeżycie pierwszy raz doświadczyłam podobnej terapii. Jestem teraz bardziej otwarta na to co przyniesie przyszłość, lepiej rozumiem co i dlaczego działo sie ostatnio ze mną.

 

Dziękuję Agnieszka

 


 

Ustawienia Hellingera zapoczątkowały zmiany w moim myśleniu, zobaczyłem moje życie z perspektywy obcej osoby, niesamowite przeżycie. Agnieszka ma zawsze Asa w rękawie, babka przygotowana na każdą okazję. Krok po kroku wyprowadza z doliny ku światłu. Przy każdym spotkaniu ogromny poziom empatii i życzliwości. Duża dawka długotrwałej energii.

 

Robert

 


 

Jestem pod bardzo dużym wrażeniem. Dopiero druga sesja i juz drugie ogromne wrażenie. Agnieszko znów sie przed Tobą otwieram, jak przed nikim wcześniej, zanim Ciebie poznałam. Potrafisz tak trafnie zrozumieć emocje i uczucia i znaleźć źródło całego niedobrego zamieszania. Więcej napiszę po kolejnej sesji. Na pewno wrócę.

 

Kasia



 

Mam coraz mniej czarnych chmur w głowie

 

Dziękuję Justyna



 

Dziękuję Agnieszko, pokazałaś mi związek między przyczyną a skutkiem. Powiązałaś elementy, które jedynie ja wyodrębniłam jako ważne, ale nie mogłam zrozumieć, co konkretnie powodują. Posiadasz ogromną przenikliwość.

Paulina

 

 


 

Razem z Agnieszką pracowałyśmy z tematyką Biologii Totalnej, zagrałyśmy w grę Satori Radykalne wybaczanie, zawsze po sesji miałam masaże, również energetyczne.
Spotkania były niezwykle inspirujące, otwierające za każdym razem innym poziom mojego umysłu, odkrywał za każdym razem mnie. Spotkanie z Agnieszką jest jak spotkanie z Aniołem, który może wiele pomóc, bo dużo potrafi i wie.
U mnie zadziały się cuda, w rodzinie, ze mną i po 10 latach wyniki tarczycy 1 raz się poprawiły bez zmiany dawki leku hormonalnego (tsh z 7 na 3 w terminie 2 miesięcy). Pierwszy raz obniżam dawkę hormonów. Poprawiły się też relacje z moim partnerem, moją kobiecością i ostatnio dużo rozmawiam z ludźmi tym samym otwierając moją poblokowaną tarczycę przez wiele lat. Teraz widzę już dlaczego przestała działać.
Gorąco polecam spotkania z Agą.
Do tego co powyżej dodam że sytuacja z Olą uległa poprawie, ostatni zły moment komunikacji był chyba 2 tygodnie temu.
Uświadomiłam sobie rolę ofiary i odrzucam poczucie winy.
Wydaje mi się że uczymy się powoli rozmawiać i słuchać. Robimy malutkie kroczki ale nie cofamy się.
Z partnerem zrozumiałam że go nie zmienię by ze mną rozmawiał (mój tato nie rozmawiał ze mną, zresztą mama też, nie rozumieli mnie, mama się o mnie bała, tata się nie interesował tylko czy chodzę do kościoła)
Nie miałam poczucia miłości i bliskości.
Mój aktualny partner jest dobrym człowiekiem, kocham go jestem z nim z 14 lat. Nie kłócimy się, oboje kochamy rodzinę i tworzenie rodziny, dom. Mało tylko rozmawiamy, co dawało mi często poczucie samotności.
Moje życie ulega spowolnieniu, nie angażuję się już we wszystko i nie wymyślam nowych tematów, chcę dopracować stare i skupić się też na domu.
Dobrze mi jak wypoczywam.:)

Justyna

 


Przyszlam z chorą córką i z sobą nie rozumiałam dlaczego tak jestem odległa od dzieci ze pomimo troski i rodzicielstwa nie rozumiałam ich zachowań wobec siebie.
Na i po terapi z dziećmi zaszły nowe zmiany korzystne dla przyszłości lepiej rozumiem córkę, widzę jej starania jej oddanie i rozumiem lepiej jak nią wcześniej ranią i odracalam.
Relacje między nami się poprawiły kolosalnie. Mamy wyciszone emocje lepiej się dogaduje na wszystkie tematy.To ze rozumiem jej zachowanie przez pryzmat przeszłości i bagaż pokoleń to mega ważne dla mnie.
A synem jest trudniej, ale tu ja mam w sobie wyciszenie i lekkości emocji,lepiej wyrażam uczucia .
Dla mnie zajęcie są metamorfozę sama dla siebie .Odcięta się od byłego męża to co się zadziało na terapii i jak potrafiłam z niej wynieść spojrzenie na swoje odczucia bliskości z innym mężczyzną to otwarcie I chęć przytulania dotychczas ukryty.
Bardzo nie ośmielił. Wychodzę z terapii szczęśliwa pełna nadziei na nowe, cokolwiek to znaczy.

Pozdrawiam Mariolka

 


 

 


Zanim zaczęłam pracę nad sobą i sesje z Totalnej Biologii z Agnieszką borykałam się z wieloma problemami, w tym zdrowotnymi. O wielu nawet nie zdawałam sobie sprawy, albo tą wiedzę podświadomie kamuflowałam. Odkąd weszłam w dorosłość, a moje koleżanki zachodziły w ciążę i rodziły dzieci, jedno wiedziałam na pewno - ja nie chcę mieć dzieci. Sprawy skomplikowały się, gdy wyszłam za mąż. Ta niechęć do posiadania dzieci zmieniła się w ogromny strach przed ich posiadaniem, strach tak wielki, że zaczęłam chorować, aby tylko przesunąć choć na krótki czas ten moment, kiedy już nic nie stanie na przeszkodzie aby je mieć. Nie wiedziałam skąd ten strach się bierze, ale wiedziałam że nie jest mój. Po drodze choroba, która jak to ujął lekarz "może utrudnić zajście w ciążę, jej utrzymanie, a w najlepszym przypadku wydłużyć okres starań". Sesje z Agnieszką pozwoliły mi na odkrycie źródła strachu i dały receptę na radzenie sobie z nim, bo chociaż jeszcze czasem się pojawia, to wiem skąd się bierze i staram się sobie z nim radzić. I co najważniejsze - myślę, że niepostrzeżenie rozwiązały ukryty konflikt, bo po tych wszystkich przejściach i pomimo naszego wieku pierwsza próba okazała się szczęśliwa. I choć to początek ciąży - bo dopiero 9 tydzień, wierzę, że wszystko będzie dobrze i żałuję tylko, że ta metoda nie była mi znana wcześniej, a jak już ją poznałam, to zbyt długo biłam się z myślami, zanim z niej skorzystałam. Dziękuję Agnieszko, że było mi dane Cię poznać i z Tobą pracować.

Ela

 


 

Hej Aga chcialam dac ci znac ze olga bardzo zmienila sie do mai.zauwazylam przez to ze maja ma lepsze relacje z innymi dziecmi jest bardziej asertywna i nie odrzucana z grupy.odkodowywalam ja tez by sie nie bala i teraz taki jest zuch ze wszystko doswiadcza i chetnie sie uczy;)a ja sobie kupilam wrotki;))) i jestem szczesliwa ze przelamuje stare schematy i leki.buzki

 


 

Biorąc udział w sesjach nie wiedziałem czego się po nich spodziewać, byłem otwarty na nowości. Sposób prowadzenia i osoby które obecne- podobało mi się to. Sama sesja była pozytywnym zaskoczeniem, odczuwałem dużo emocji i uczuć. Po zakończonym spotkaniu poczułem się bardzo dobrze. Poczułem, że w moim życiu wiele się wyjaśniło i zacząłem bardziej rozumieć swoje postępowaniu w codziennym życiu. Wierzę, że obie sesje ( ustawienia i narodziny) bardzo pomagają i ułatwiają zrozumienie samego siebie. Po samych sesjach poczułem się jakby coś ciężkiego spadło z mojego serca i umysłu. Poczułem się wolny i pewny siebie. Uwierzyłem, że nie ja jestem odpowiedzialny za wszystko co mnie spotyka. Dowiedziałem się jak radzić sobie z obciążeniami, które przekazali nam nasi przodkowie i jak korzystać z siły rodu.
 
Daniel:
 
 

 
 
Uważam że moje życie bardzo się zmieniło odkąd przeszłam narodziny oraz ustawienia. Z całą pewnością jest mi łatwiej żyć rozumieć siebie oraz innych. Poprawiły się moje relacje z mamą, które były czasami napięte. Jestem też bardziej wyrozumiała w stosunku do swojego męża i dumna z nas obojga że przeszliśmy ustawienia razem. Pozbyłam się uporczywych bólów migrenowych które związane były z ojcem. Wierzę, że jeśli dojrzeliśmy do zmian samego siebie, odnajdziemy właściwe rozwiązanie i pomocni ludzie pojawią się na naszej drodze. Dla mnie kimś takim jest Agnieszka. Jej intuicja pomaga wejść na właściwy trop i odnaleźć klucz do drzwi własnej podświadomości. Sesja narodzin pozwoliła mi wejść w nowy etap życia. Podczas niej zobaczyłam też jak lubię pomagać innym ludziom. Łatwiej jest mi wyrażać samą siebie.
 
Gosia Z.:
 
 

 

 

Dzien dobry Agnieszka mialam dac znac jak po naszej sesji, czy cos sie zmienilo . Podczas harmonii kosmosu mialysmy krotka sesje, chodzilo o mojego syna i jego alergie na nabial. Jakis czas temu zrobilismy mu ponownie testy na alergie i wszystko wyszlo dobrze, wedlug pani doktor alergii nie ma testujemy powoli wprowadzamy nowe rzeczy i jest dobrze. Bardzo bardzo dziekuje za wszystko. Pozdrawiam Ania Rzucek

 

 


 

 

Zawsze po spotkaniu z Tobą doświadczam wglądów. Dziś przeżywam świat w czysty sposób. Jak mówiłaś o takości zacząłwm wierzyć, że mogę tak świat przeżywać. Bo w końcu we wszystkich widzę naturę buddy, zobaczyłem ją i w sobie. Dzięki tej rozmowie. Zdałem sobie sprawę jak często przeżywałam świat w czysty sposób ale dewaluowałem to doświadczenie za bardzo skupiając się na cierpienou gdy przychodziło. Teraz nie myślę o tym jak długo to potrwa, trwam w tym bo szoka czasu by w tym nie trwać. Nie traktuję zjawisk jako prawdziwych, obserwuję samą zdolność do ich doświadczania. A nazywanie doświadczenia faktycznie odcina nas od niego. Nie zatrzymamy go w teb sposób. Czasem warto się czymś podzielić, wtesy trzwba to nazwać, ale nie należy robić tego bez potrzeby. Dopiero teraz odnioslem to do codziennego zycia. Fajnie, że Cię poznałem, to dla mnie prezent
Artur

 


 

 

Po warsztatach, w których skład wchodziły wzorce narodzin i ustawienia Helingera, wyraźnie zmniejszył się mój problem z jąkaniem. Podczas swobodnej rozmowy jąkanie nie pojawia się prawie wcale, zupełnie inaczej niż kiedyś. Ludzie z mojego otoczenia zauważyli różnicę, kilka osób spytało jak to robiłem, że przestałem się jąkać. W rozmowie z obcymi ludźmi jąkanie wciąż występuje aczkolwiek nie jest już tak uciążliwe. W mniej istotnym lecz zauważalnym stopniu zmniejszył się u mnie również poziom lęku. Lepiej zaczął mówić także mój tata, który również się jąka, a który nie brał udziału w ustawieniu. Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć sposobu w jaki wspomniane metody mają działać, ale przekonałem się o ich skuteczności.

Wyrażam zgodę na opublikowanie powyższego opisu.
Artur Laczek

 


 

 

Jestem pod wrażeniem w jaki Agnieszka prowadzi proces ustawień. To naprawdę ciężka praca i zajmuje duuużo czasu. Dzięki korzystaniu bardzo szerokiego spektrum metod pomocniczych Agnieszce udaje się dojść do sedna problemu, podczas gdy sama metoda Hellingera nie pozwoliłaby na to lub zajęłoby to o wiele więcej czasu. Wiedza i bezpośredniość w kontaktach jest głównym atutem Agnieszki, na kolana powalają jej dosadne komentarze i puenty, a już całkowicie zaskakująca jest moc głosu Agnieszki, który jak kotwica przytwierdzał grupę do tematu sesji. Dziekuję Agnieszko

 
Lidka